Muzeum wędrowne – Muzeum Kultury Romów w Warszawie

Jakkolwiek będziemy zaznaczać, że uogólniające utożsamienie Romów z wędrówką, nomadyzmem jest  antropologicznie nieuprawnione, a w pewnych aspektach i dla znacznej części świata romskiego nie tylko historycznie i kulturowo nietrafne, ale bywa i szkodliwe – utrwalające w oczach nie-Romów pogląd o tymczasowości sąsiedztwa Romów czy podejrzenie o negatywnie nacechowane włóczęgostwo – to nie sposób nie zauważyć, że dla większości nie-romskich Polaków, do  połowy XX w., spotkanie z Romami oznaczało spotkanie ludzi wędrujących, większość część roku żyjących w wozach i namiotach. A nawet ci, którzy żyli w górach, sąsiadując z mającymi kilkusetletnią historię stałego osadnictwa Romami Karpackimi, przez swoją ignorancję czy romantyczne klisze chcieli widzieć tych Romów nomadami – często biednymi, acz swobodnymi!

I cóż zrobić, jak nazwać formułę w której dotychczas (na razie?) realizuje się działalność naszego Muzeum posiadającego niebagatelną kolekcje, dorobek wystawienniczy, doświadczenie w upowszechnianiu wiedzy o historii i kulturze Romów, ale nie posiadającego siedziby i stałej ekspozycji? Formalnie, widniejące w ministerialnym rejestrze muzeów Muzeum Kultury Romów w Warszawie ma mało atrakcyjny dopisek „w organizacji”. Samemu posługujemy się także formułą „muzeum latające” – mającą odniesienie do nieoficjalnych działań edukacyjnych uniwersytetu latającego w XIX i XX w. A może jednak najtrafniejsze, choć przecież nie doskonałe, będzie podparcie się tym wprost narzucającym się skojarzeniem, które co więcej – dosyć trafnie oddaje kondycję naszej muzealnej aktywności? Zaryzykujemy zatem: muzeum wędrowne i opiszemy jakim sposobem takim się stało.

 Kolekcja Muzeum Kultury Romów w Warszawie, to obecnie największy prywatny zbiór cyganaliów w tej części Europy. W Polsce, poza największymi w Europie (na Świecie?) i eksponowanymi od 1990 r. na stałej wystawie zbiorami Muzeum Okręgowego w Tarnowie, własne kolekcje i biblioteki cyganologiczne posiadają Fundacja Pogranicze z Sejn, Stowarzyszenie Romów w Polsce z siedzibą w Oświęcimiu, Związek Romów Polskich z siedzibą w Szczecinku (przede wszystkim archiwum dokumentów). Niewielkie zbiory lub pojedyncze eksponaty posiadają także inne romskie organizacje pozarządowe i nieliczne osoby prywatne, przede wszystkim badacze i miłośnicy kultury romskiej. Wyjątkiem wśród tych ostatnich są zbiory Jerzego Ficowskiego, szerzej jednak nieznane i nie opisane – w większości w dyspozycji spadkobierców oraz w części przekazane do Biblioteki Wojewódzkiej w Gorzowie Wielkopolskim i Fundacji Pogranicze oraz zbiory Pawła Lechowskiego – etnografa i cyganologa, który od początku lat 90. XX w. powiększa swoje zbiory poświęcone Romom i dokumentuje ich życie współczesne. 

 Moje „cygańskie” i w pierwszej kolejności literackie inicjacje miały miejsce na początku lat 90. XX w. Stąd pierwsze zdobycze to książki, albumy, opracowania, artykuły w periodykach naukowych i prasowe. Dla własnej estetycznej przyjemności kopiowałem i oprawiałem pojedyncze prace – przede wszystkim rysunki i grafiki. Kolekcjonerstwo, jeszcze nie całkiem konsekwentne, przyszło nieco później, nie bez zaraźliwego przykładu wspomnianego już Pawła Lechowskiego – rasowego kolekcjonera. Na początku lat 2000. kupiłem pierwsze XIX‑wieczne grafiki i karty pocztowe z przełomu XIX i XX w., a ze wspólnej z P. Lechowskim wyprawy do Rumunii przywiozłem namalowany około 1930 r. przez postimpresjonistę z Braszowa Adriana Atanasiu portret wróżki. Decydującym momentem było jednak odnalezienie w Serocku k. Warszawy i decyzja o zakupie oryginalnego wagonowego wozu (tzw. ostrowskiego) wędrownych polskich Romów. Wozy tego typu budowane były w poł. XX w. w warsztacie w Ostrowcu Wielkopolskim, lub w innych warsztatach wzorujących się na wozach tam budowanych. Wóz po gruntownym remoncie, nie tylko mógł wrócić pe drom romano (na cygańską drogę), m.in. na podtarnowskie drogi corocznego Międzynarodowego Taboru Pamięci Romów, ale coraz częściej był pokazywany przy okazji różnego rodzaju wystaw, festiwali, uroczystości romskich. Po następnych 10. latach udało mi się odkupić kolejny wóz, z upadłej i zaprzepaszczonej kolekcji cygańskich wozów należących niegdyś do ś.p. Wiesława Podgórskiego. Wóz ten, również ostrowski, należy do bogatszej, snycersko zdobionej wersji, z tzw. oberluftem na dachu. Wóz nie posiada niestety oryginalnego podwozia, jego znalezienie jest poważnym i niespełnionym wciąż wyzwaniem. Mięła kolejna dekada, kiedy w wyniku szczęśliwych zbiegów okoliczności oraz skomplikowanej operacji formalno-logistycznej Muzeum wzbogaciło się o najcenniejszy depozyt – trzeci w koronie klejnot – zdobiony czterema smokami, snycerskimi rzeźbieniami wóz ostrowski. Wozy te pozostają najbardziej spektakularnymi zabytkami stanowiącymi ramę i fundament kolekcji. Dodajmy, że w Polsce przetrwało jedynie kilkanaście wozów tego typu -Muzeum Okręgowym w Tarnowie posiada 5 wozów.  

Dziś w skład kolekcji wchodzi ponad 3000 obiektów. Najstarszymi zabytkami są dokumenty historyczne, wśród nich jest jeden z najstarszych zapisków dotyczących Romów w Europie – pojedyncza karta z wydanej w 1574 r. w Bazylei Cosmographiae universalis libri III “Von dem Deutschen Land” Sebastiana Münstera, dwustronnie zadrukowana na papierze czerpanym i opatrzona drzeworytniczym, jednym z najsłynniejszych wizerunków oraz opisem Cyganów w języku niemieckim. Innym ikonicznym wizerunkiem jest Zingara orientale (Cyganka ze wschodu), drzeworyt odciśnięty na dwustronnie zadrukowanej karcie z dzieła Cesare Vecellio “De gli habiti antichi, et moderni di diverse parti del mondo” wydanej przez Damiana Zenaro w Wenecji w 1590 r. Wśród starodruków znajduje się ponad 20. XVII i XVIII-wiecznych druków i rycin, m.in. dwustronnie drukowana akwaforta Jacques`a Callot „Pochód Cyganów” i „Obóz Cyganów” (rewers) z weneckiej edycji, prawdopodobnie z 1700 r., czy znany w polskiej literaturze cyganologicznej niemiecki drzeworyt z końca XVIII w. przedstawiający Cyganów w stroju polskim prowadzących niedźwiedzia. Archiwalia z epoki uzupełniają pruskie i austriackie XVIII-wieczne akty prawne wymierzone w wędrujących Cyganów – wśród nich austriackiego zaborcy „Rozkazy i ustawy powszechne, królestwom Galicyi y Lodomeryi” wydane przez Józefa Pillera we Lwowie w 1785 r. w językach niemieckim i polskim

 II połowa XIX w. przyniosła wysyp druków graficznych publikowanych w specjalnych tekach oraz na łamach coraz powszechniejszej prasy ilustrowanej. Moja „teka” liczy blisko 300 grafik publikowanych przez wydawnictwa z całej Europy (zdecydowana większość pochodzi z krajów niemieckojęzycznych) prezentujących drzeworytnicze i litograficzne kopie ówczesnego malarstwa, szczególnie chętnie poszukującego natury, egzotyki scen rodzajowych pociągających sublimujący się gust mieszczanina, który najczęściej był konsumentem tej sztuki. Również polscy artyści, szczególnie z kręgu Akademii monachijskiej zaznaczyli się na tym polu. Malowane z natury portrety i sceny, których bohaterami byli Cyganie zostawili w odbitkach graficznych m.in. Antonii Kozakiewicz, Franciszek Streitt, Stanisław Masłowski, Leon Wyczółkowski, Jan Styka, Franciszek Kostrzewski, Henryk Pillati, Ludwik Kurelli Artur Grottger, Juliusz Kossak, Antonii Piotrowski, Wojciech Weiss i inni.

Na przełomie wieku XIX. i XX. w wielkim stylu wkracza na scenę karta pocztowa. Rysunek, grafika, malarstwo, wreszcie fotografia (czasami w druku kolorowana), wszystko co ciekawe i atrakcyjne mogło się znaleźć w obrocie pocztowym – tysiące tematów i motywów. Każdy nieomal ówczesny wydawca, niewielkim nakładem sił i środków dodawał coś do tego bogactwa urody i wiedzy. Sztuka reprodukowana na kartach pocztowych prezentuje cały zakres tematyczny i jakościowy – od portretów Romów i scen rodzajowych malowanych przez doskonałych i uznanych artystów po kiczowate koszmarki nieznanych lub zapomnianych, na szczęście, twórców. Fotograficzne karty pocztowe dają natomiast niezwykle rozległy wgląd w życie różnorodnych grup cygańskich żyjących w Europie, od wschodnich i południowych krańców Imperiów Rosyjskiego i Otomańskiego po granice Królestw Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Portugalii.

Mając na uwadze całą złożoność problemu tzw. bezstronnego obserwatora wyposażonego w trudną w użyciu skrzynkę z obiektywem i nie zawsze znane nam dzisiaj  motywy, sympatie czy uprzedzenia, nie sposób przecenić dorobku tych fotografów i wydawców puszczanego w obieg przez poczty całego Świata. Szczególne zasługi mają specjalne oddziały/zespoły etnografów włączone w szeregi Armii Cesarstwa Niemieckiego. Ich fotografie wykonane przede wszystkim za zapleczu frontów bałkańskich i środkowoeuropejskich natychmiast były publikowane i wykorzystywane przez Feldposty wszystkich armii Państw Centralnych. Mnie udało się zgromadzić około 600 kart pocztowych, z każdego z ww. rodzajów, choć najbardziej wyróżniam i doceniam te fotograficzne. Wszystkie razem, mimo swojej różnorodności tworzą najbardziej wszechstronny i przekrojowy obraz europejskich Cyganów z przełomu wieku XIX. i XX. – wizerunek prawdziwy, o charakterze dokumentalnym i etnograficznym oraz wizerunek wyobrażony – fantazmaty na temat cygańskiego życia, wiele też mówiące o kulturze tej epoki.

Równie istotny walor dokumentu mają fotografie (około 300.) wykonane przez fotoamatorów, rzadziej profesjonalistów. To pojedyncze odbitki, które trafiały do pudeł lub rodzinnych albumów, a były pamiątką najczęściej przypadkowego i chwilowego jedynie spotkania z Cyganami, traktowanymi zazwyczaj jako egzotyczna ciekawostka, zadziwiający odmiennym strojem, urodą lub szpetotą biedy. Podobny charakter, choć o odmiennym ciężarze gatunkowym i wymiarze etycznym mają zdjęcia wykonane przez niemieckich żołnierzy w trakcie II Wojny Światowej. To też zdjęcia, które perwersyjnie moglibyśmy nazwać turystycznymi – zapis spotkania oddziałów frontowych i zaplecza wojennego z Cyganami z obszaru kontrolowanego przez Wehrmacht. Żołnierze palą papierosy, ktoś tańczy z Cyganką, dzieci czekają na zupę z kuchni polowej, czasami jakiś wóz przemyka w przeciwnym kierunku niż kolumna pojazdów wojskowych. Groza pojawia się wraz z myślą ilu z bohaterów tych zdjęć zostanie wkrótce zamordowanych przez towarzyszy broni fotografów.

 Zespół dokumentów szeroką ramą domykają zbiory prasy polskiej i europejskiej – od pierwszych informacji (opisy, ryciny, fotografie) o pojawieniu się w drugiej połowie XIX w. koczowniczych grup z Mołdawii, Wołoszczyzny, Węgier, przez sagi nieomal z życia „królewskich” rodów Kwieków w okresie II RP, ich koronacje, abdykacje, bitwy i bójki pretendentów do tronu, doniesienia o kradzieżach koni, kur i dzieci (sic!) – aż po prasę PRL-u: doniesienia o sukcesach akcji osiedleńczo-produktywizacyjnej, artykuły bogato ilustrowane zdjęciami mistrzów polskiego fotoreportażu, publikacje J. Ficowskiego w „Problemach”, „Przekroju”, „Świecie”, jego głośny „List do braci Cyganów” opublikowany w „Życiu Warszawy” w grudniu 1981 r. po zajściach antyromskich w Koninie i koniec końców współczesne, wczorajsze nieomal wydania prasy. Do tego dorzućmy druki i pisma ulotne, plakaty filmowe i zespołów muzycznych, zaproszenia na imprezy, spotkania, konferencje, komunikaty, ulotki wyborcze romskich kandydatów do ciał przedstawicielskich, broszury, naklejki, gadżety, znaczki pocztowe itp., itd.

Dział sztuki najpełniej reprezentuje zespół malarstwa, rysunku oraz autorskich, limitowanych prac graficznych. To około 50 dzieł artystów polskich, rumuńskich, niemieckich, austriackich, węgierskich, czeskich z XIX i XX w. oraz współcześnie działających artystów, w tym romskich – pojedyncze prace Małgorzaty Mirgi-Tas, Krzysztofa Gila, 8 prac Bogumiły Delimaty oraz depozyt blisko 20. jej obrazów olejnych. Kolekcja malarstwa to prace różnej jakości artystycznej – są wśród nich bardzo dobre prace wspomnianego już Adriana Atanasiu, Karola Heimrotha, Michała Ichnowskiego, Jana Piotra Hrynkowskiego, Bohumily Doleželovej, Pála Böhm`a, Franza Hofer`a, Vojtěcha Sedláčka, ale też równie dobre prace artystów, których sygnatur nie jestem w stanie rozszyfrować oraz prace wprost kiczowate, dziwaczne, ale dzięki temu, też przecież interesujące! Gdzieś w ich pobliżu możemy także postawić kolekcję ceramiki, figury i figurki z manufaktur rosyjskich, ukraińskich, rumuńskich, niemieckich, czeskich, lalki-Cyganki, zabawki, modele wozów angielskich Gypsies z drewna i mosiądzu.

Skromniej reprezentowane jest stricte etnograficzne skrzydło Muzeum. Obok rzeczonych wozów „ostrowskich” to przede wszystkim przykłady metalowego rzemiosła z pierwszej połowy XX w. kilkanaście kociołków, patelni, tygli, imbryk, ośla podkowa wykonane przez romskich kotlarzy, wełniane chusty kobiet oraz ręcznie tkane bawełniane i wełniane narzuty, chodnik, kołdra, strój (spódnica, koszula, szal) oraz równie ręcznie wykonana biżuteria (bransolety, naszyjniki, kolczyki) kobiety Bandżara z Radżasthanu.

Liczba i zakres zgromadzonych artefaktów i dokumentów oraz decyzja o rozstaniu się w 2010 r. z etatową pracą – dały asumpt do próby instytucjonalizacji dotychczasowej działalności kolekcjonerskiej i powołania do życia Muzeum. W 2013 r. w wyniku przeprowadzonych uzgodnień zakresu działań, weryfikacji i uznania przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wagi zbioru dla dziedzictwa kulturowego Polski, uzyskałem zgodę MKiDN na powołanie do życia Muzeum Kultury Romów w Warszawie. Muzeum ma na celu gromadzić, przechowywać, konserwować, udostępniać i upowszechniać zbiory związane z historią i kulturą Romów. Struktura złożona jest z czterech działów: Działu Etnograficznego, Działu Sztuki, Działu Dokumentów oraz Działu Depozytów. Muzeum ma status „w organizacji”, co oznacza, że do czasu stworzenia stałej ekspozycji, ciężar działań ukierunkowany jest na budowę programu i samej wystawy. Tyle suche zapisy regulaminu.

Status „w organizacji” i latający, wędrowny charakter Muzeum warunkuje prezentację zbiorów „na zewnątrz”. Już w połowie lat 2000. pokazywałem fragmenty kolekcji – były to wyjątki z kolekcji malarstwa, grafik i kart pocztowych, a reprodukcje pojawiły się w publikacjach, np. „Cyganie-Romowie”[1],  „Małopolska Przed stu laty”[2]. Po 2010 r. tych publikacji i wystaw przybywało. Ikonografia publikowana była w romskich periodykach „Romano Atmo”, „Romano Dźipen”, „Kwartalnik Romski”, w albumach, „Romowie w sztuce”[3], katalogach grupy artystycznej „Romani Art”[4] oraz Bogumiły Delimaty[5], w książkach „Papusza”[6] Angeliki Kuźniak, wznowieniach kanonicznych prac J. Ficowskiego „Cyganie na polskich drogach”[7] i „Demony cudzego strachu”[8]. Zbiory wykorzystane były także przy tworzeniu koncepcji wizualnej, scenografii i kostiumów filmu „Papusza” Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze oraz oprawie wizualnej premiery operetki Stanisława Moniuszki „Ideał, czyli nowa precjoza” wystawionej w 2019 r. ramach 57. Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Dusznikach-Zdroju. Ikonografia ze zbiorów muzealnych dosyć licznie trafiła do filmów dokumentalnych i na strony internetowe poświęcone Romom zarządzane przez instytucje kulturalne i społeczne, w tym przez organizacje romskie.

Wydawnictwem w całości zbudowanym na podstawie zbiorów Muzeum oraz autorskich fotografiach wykonanych w ostatnich 20. latach jest wydany w 2015 r. album “Cyganie, Romowie – znikający świat”[9]. Mimo, że koncepcja albumu była pomysłem Wydawcy, a i nie udało się uniknąć kilku wpadek związanych z edycją graficzną – to ostatecznie otrzymałem niepowtarzalną szansę zaprezentowania swoich zbiorów i publicznego zaistnienia już pod szyldem Muzeum Kultury Romów w Warszawie. Tego samego roku, dzięki wsparciu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji udzielonego w ramach Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020 efekt ten został wzmocniony budową (pod adresem www.romuzeum.pl) wirtualnej odsłony Muzeum. Strona internetowa Muzeum prezentuje zbiory w układzie: sztuka, fotografia, kultura materialna, starodruki, curiosa i popkultura oraz biblioteka. Uroczysta inauguracja i publiczna prezentacja strony miała miejsce w Pałacu Pod Blachą Zamku Królewskiego w Warszawie, a wieczór połączony z wystawą malarstwa z kolekcji Muzeum uświetnił koncert zaprzyjaźnionej z Muzeum tancerki flamenco (i malarki!) Bogumiły Delimaty (La Bogusha). Strona wciąż działa i co roku powiększa swoje zasoby o kolejne reprodukcje muzealnych artefaktów.  

Ważnym środkiem komunikacji oraz narzędziem upubliczniania zbiorów jest także profil Papusza & Muzeum Kultury Romów w Warszawie na serwisie społecznościowym Facebook. „Papusza” stąd, że strona powstała w 2010 r. z inicjatywy Angeliki Kuźniak w związku z jej pracą nad książką poświęconej Poetce, a kilka lat potem, dzięki serdecznej współpracy i koleżeństwu z założycielką profilu, strona mogła rozszerzyć swoją aktywność w sieci o treści muzealne.

Galeria muzealna działa także w ramach braterskiego portalu E-Drom tworzonego przez Fundację Dom Kultury, prezentując swoje zbiory obok licznych interesujących treści, artykułów, wywiadów, nagrań, reportaży poświęconych historii i współczesności polskich Romów.

Najpełniejszą i pod każdym względem najważniejszą dotychczas prezentacją kolekcji była wystawa „Pe drom baro – Na wielkiej drodze” zorganizowana w dniach 20 maja – 3 września 2017 r. w Muzeum Etnograficznym/Muzeum Narodowym we Wrocławiu (MNW). Wystawa prezentowała najważniejsze zabytki i artefakty (w tym wozy) w skali i liczbie, w jakiej dotychczas kolekcja nie miała okazji się ujawnić. Wystawa została uzupełniona bardzo starannie zaprojektowanym bogato ilustrowanym albumem[10].

Niewiele skromniejszą była otworzona w 2019 r. wystawa w Muzeum Dialogu Kultur – Muzeum Narodowe w Kielcach „Obraz Cyganów – Cyganie w obrazach” prezentująca zabytki, przede wszystkim malarstwo, grafikę, fotografię, w układzie próbującym pokazać charakterystykę i różnorodność kulturową Romów w odniesieniu do terytorium zamieszkania oraz modelu życia społeczno-ekonomicznego związanego życiem osiadłym, czy nomadycznym.    

 Obie wystawy były wyzwaniem nie tylko logistycznym, ale przede wszystkim merytorycznym. Nie ma co udawać, że kolekcja ma charakter spójny i jakościowo równy, którą łatwo przenosi się w przestrzeń wystawienniczą. Kolekcja powstawała i wciąż się rozwija trochę od przypadku do przypadku oraz w kontekście, przyznajmy to szczerze, coraz większych kłopotów finansowych fundatora, poważnie utrudniających podnoszenie jej jakości. Należało zatem odpowiedzieć na pytania podstawowe – czy zbiór układa się w opowieść, czy zebrana ikonografia przemawia czymś więcej niż tylko egzotyką, czy koniec końców zaproponowana wystawa jest na tyle ciekawa i atrakcyjna, żeby zainteresować nie tylko specjalistów, ale też szerokiego odbiorcę? Jestem przekonany, że w obu przypadkach (Wrocław i Kielce) to się udało. Na poziomie opowieści i treści – bardziej zaangażowany widz, chcący poświecić więcej czasu na wgląd w szczegóły setek fotografii, artykułów prasowych, dokumentów, grafik i obrazów, multimediów, w końcu tablic informujących o ważnych dla społeczności romskich postaciach oraz podstawowych faktach i zjawiskach odnoszących się do historii i kultury Romów – miał szansę dowiedzieć się i zrozumieć, że Cyganie to coś więcej niż śpiew i taniec.

Muzeum działa, wędruje, nawet jeśli na jakiś czas znika z oczu zainteresowanych, to tylko dlatego, że jego woźnica musi zająć się mniej spektakularnymi aktywnościami, które umożliwią  przetrwanie taboru. Na razie wciąż najprościej i najłatwiej jest zajrzeć na stronę internetową Muzeum, spotkać gdzieś w Polsce wystawę plansz z reprodukcjami ikonografii z kolekcji muzealnej lub fragmentów, wyjątków z kolekcji – najczęściej w połączeniu z prelekcją właściciela i multimedialną prezentacją zbiorów Muzeum, czy szerszą prezentacją poświęconą historii i kulturze Romów.

Dokąd zmierza? Czy ku stałemu miejscu, stabilizacji, wystawie pod dachem, z nagrzanym piecem i kasą biletową? Zgodnie z formalnymi założeniami należałoby dać odpowiedź pozytywną    i ostatecznie zamknąć stan przedłużającej się organizacji. Przyznajmy jednak szczerze, że choć a.d. 2021 widoki na przyszłość nie wyglądają różowo, to fundator i właściciel Muzeum nie upada na duchu starając się pokonywać kolejne zakręty gwiżdżąc wesoło operowy refren „Choć i chłodno i głodno, ale żyjem swobodno”[11]  

Andrzej Grzymała-Kazłowski

Warszawa, 20 października 2021 r.


[1] R. Czmielik, L. Mróz (red.), Цигани – Ромі, Народознавчi Зoшити – Спеціальний випуск Інституту народознавствa Національної Aкадемії Наук України та Інституту етнології етнографії та культурної антропології Варшавського університету, 2005, Nr 3-4 (63-64)

[2] Ł. Sęk (red.), Małopolska przed stu laty, Muzeum Okręgowe w Tarnowie, Tarnów 2006

[3] A. Grzymała-Kazłowski, Motyw romski na pocztówce – kolekcja Andrzeja Grzymała-Kazłowskiego, [w:] R. Kopeć (red.), Romowie w sztuce – katalog wystawy, Villa Decjusza, Kraków 2012

[4] M. Tas (red.) Romani Art, Katalog wystawowy artystów romskich, Romskie Stowarzyszenie Oświatowe Harangors/Muzeum okręgowe w Tarnowie, Tarnów 2008

[5] A. Grzymała-Kazłowski (red.), Bogumiła Delimata – Malarstwo, Muzeum Okręgowe w Tarnowie, Tarnów 2009

[6] A. Kuźniak, Papusza, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013

[7] J. Ficowski, Cyganie na polskich drogach, Nisza, Warszawa 2013

[8] J. Ficowski, Demony Cudzego Strachu, Nisza, Warszawa 2013

[9] A. Grzymała-Kazłowski, Cyganie, Romowie – znikający świat, Radomskie Stowarzyszenie Romów „Romano Waśt”, Radom 2015

[10] A. Grzymała-Kazłowski, Kolekcja Muzeum Kultury Romów w Warszawie, [w:] U. Bednarz (red.), Pe drom baro… Na wielkiej drodze, od Cyganów do Romów,  Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Wrocław 2017

[11] F. D. Kniaźnin, Cyganie, [w:] Dzieła Franciszka Dyonizego Kniaźnina, t. 5, F. S. Dmochowski, Warszawa 1828, s. 7.